Wrzesień to miesiąc zapisów. Rodzice pytają wtedy najczęściej o godzinę, cenę i dojazd. Wszystkie trzy są ważne, ale żadne z tych pytań nie odpowiada na to, które siedzi z tyłu głowy: czy mojemu dziecku będzie tam dobrze.
Prowadzimy akademię piłkarską od 2019 roku. Przez ten czas rozmawialiśmy z setkami rodzin przed pierwszym treningiem. Widzieliśmy, które dzieci zostają na lata, a które znikają po miesiącu. Rzadko decyduje o tym to, jak dziecko gra.
Stąd ta lista. Osiem pytań, które padają najrzadziej, a mówią najwięcej. Nie ma wśród nich pytań o kwalifikacje trenera ani o wielkość grupy, bo to sprawdzisz na stronie klubu. Są za to pytania o rzeczy dziejące się obok treningu, a to one decydują, czy dziecko będzie chciało wracać.
Możesz je zadać wszędzie, gdzie rozważacie zapisanie dziecka. Nam również. U nas odpowiedzi na większość z nich padają już przy pierwszej rozmowie, zanim rodzic zdąży o nie zapytać. Sposób, w jaki ktoś odpowiada, mówi zwykle tyle samo, co sama odpowiedź.
Osiem pytań
1. Co się dzieje w ostatnich dziesięciu minutach zajęć?
Rodzice pytają o cały trening, a najwięcej mówi jego koniec. Na koniec zwykle jest mecz i wtedy widać, kto gra, a kto podaje piłki zza linii. Dziecko zapamiętuje z zajęć głównie ostatnie minuty i z nimi wraca do domu.
2. Kto ustala składy i czy dziecko wie o tym wcześniej?
To moment, w którym dziecko dowiaduje się, na którym jest miejscu. Nie chodzi o to, żeby wszyscy byli kapitanami. Chodzi o to, czy zasada jest znana wcześniej, czy ogłaszana przy wszystkich w ostatniej chwili.
3. Kto jedzie na turnieje i od czego to zależy?
Najtrudniejsze pytanie z tej listy i najrzadziej zadawane. Znamy historie dzieci, które trenowały cały sezon z myślą o zawodach, a tuż przed wyjazdem usłyszały, że nie jadą. Jasna zasada, znana od pierwszego dnia, jest uczciwsza niż „zobaczymy". U nas jest spisana w regulaminie właśnie po to.
4. Jak wygląda szatnia?
Brzmi banalnie, a w szatni dzieje się połowa tego, o co rodzice się martwią. Kto pomaga przy przebieraniu. Ile jest na to czasu. Czy dziecko, które potrzebuje dłużej, wchodzi na salę ostatnie i samo. Trening trwa godzinę, a szatnia bywa dłuższa, niż się wydaje.
5. Co robi reszta grupy, kiedy jedno dziecko potrzebuje chwili?
Z odpowiedzi dowiesz się dwóch rzeczy: czy na sali jest druga dorosła osoba i czy przerwa dla jednego dziecka jest tam czymś zwyczajnym. Kiedy trener zostaje z jednym dzieckiem, a piętnaścioro innych stoi i patrzy, nikt na tym nie wygrywa.
6. Co słyszy dziecko, kiedy zrobi coś źle?
Nie pytaj, czy trener krzyczy, bo nikt nie odpowie „tak". Zapytaj o konkret: co pada, kiedy ktoś strzeli do własnej bramki albo zepsuje akcję. Dobry znak to odpowiedź, w której jest choć jedno zdanie o tym, co dziecko ma zrobić następnym razem.
7. Kto powie mi, jak było, i czy usłyszę coś, kiedy było dobrze?
W wielu miejscach rodzic słyszy od trenera tylko wtedy, gdy jest problem. A dla rodziny, która uwagi zbiera już w przedszkolu, w szkole i u specjalistów, sobotni trening może być jedynym miejscem, gdzie ktoś powie coś dobrego. Warto zapytać, czy to się tam zdarza.
8. Co się stanie, jeśli dziecko zniknie na miesiąc?
Choroba, gorszy czas, pobyt w szpitalu. Pytanie brzmi: wypada z grupy czy wraca na swoje miejsce. Odpowiedź mówi, czy to są zajęcia, czy drużyna.
Czego nie ma na tej liście
Nie pytamy o certyfikaty ani o metody pracy. Nie dlatego, że nie mają znaczenia. Dlatego, że na takie pytania każdy klub odpowie tak samo dobrze, a żadna z tych odpowiedzi nie powie Ci, jak Twoje dziecko będzie się tam czuło w trzecią sobotę listopada.
Na co patrzeć po pierwszym miesiącu
Pytania są na start. Prawdziwa odpowiedź przychodzi później i widać ją po dziecku, nie po klubie. Pięć rzeczy, po których poznasz, że miejsce jest dobre:
- Dziecko chce jechać. Nie trzeba namawiać ani przypominać o obietnicy.
- Ma tam kogoś, kogo nazywa po imieniu.
- Nikt nie zrobił wyjątku „na oko". Zasady są te same dla wszystkich i znane wcześniej.
- Nie trzeba tłumaczyć historii dziecka za każdym razem od nowa.
- Coś się zmieniło poza salą. W przedszkolu, w domu, przy stole.
Jeśli po miesiącu nie widać żadnej z tych rzeczy, to nie znaczy, że dziecko nie nadaje się do sportu. Znaczy, że warto poszukać dalej. To też jest dobra decyzja.
Jeśli szukacie takiego miejsca w Poznaniu
Prowadzimy Akademię Piłkarską „Pełnosprytni". Trenują u nas dzieci z niepełnosprawnościami, dzieci z trudnościami w rozwoju także bez orzeczenia oraz ich rodzeństwo. Soboty, Poznań, udział bezpłatny.
Pierwsza sobota bywa różna. Jedno dziecko wchodzi do gry od razu, inne przez pierwsze zajęcia stoi przy trenerze i patrzy. U nas obie drogi są w porządku i obie prowadzą do tego samego miejsca.
Na wszystkie osiem pytań odpowiadamy konkretnie. Możecie też po prostu przyjechać i popatrzeć, bez zapisywania się na cokolwiek.
Tę listę można drukować, kopiować i przekazywać dalej. Także trenerom - powstała z myślą o rozmowie, nie o ocenianiu.
Te osiem pytań dotyczy sportu. Ale pytanie pod spodem bywa inne: czy z moim dzieckiem wszystko jest w porządku.
O tym są trzy bezpłatne wieczory online, które prowadzę od 24 września. O tym, co w rozwoju naprawdę mija samo, a co czeka i się utrwala.