Dla mediów Kontakt

Blog Rozwój dziecka

Osiem sygnałów, przy których warto sprawdzić rozwój dziecka

dr n. med. Jolanta Uchman, pediatra 8 min czytania

Drewniane zabawki: kołowe koraliki i klocki rozłożone na jasnym blacie.

„Nie chce iść do przedszkola. Zatyka uszy, gdy włączam odkurzacz. Je pięć rzeczy i nic poza tym.” Żadne z tych zdań nie jest diagnozą. Każde jest sygnałem, że warto popatrzeć uważniej. Poniżej osiem obszarów, w których najczęściej pojawiają się sygnały ostrzegawcze w rozwoju dziecka, i przykłady zachowań, które widać w domu. Bez tabel z normami, bez punktów, za to z jedną umiejętnością, która przydaje się w każdym gabinecie.

Sygnał to nie diagnoza. Po co w ogóle ta lista

Ta lista nie służy do tego, żeby coś rozpoznać w domu. Służy do tego, żeby wiedzieć, na co patrzeć, i żeby w gabinecie mieć co powiedzieć. To dwie różne rzeczy.

Jeden sygnał sam w sobie niewiele znaczy. Każde dziecko ma tydzień, w którym nie je, i miesiąc, w którym nie chce spać. Znaczenie ma to, czy sygnał wraca, od kiedy trwa i w jakich sytuacjach się pojawia. Dlatego przy każdym z ośmiu obszarów piszę dwie rzeczy: jak to wygląda i co zapisać.

Jeśli zastanawiasz się, czy w ogóle jest sens sprawdzać, czy lepiej poczekać, bo „wyrośnie”, o tym piszę osobno: kiedy „wyrośnie z tego” jest prawdą, a kiedy warto sprawdzić. Tutaj zajmuję się tym, na co patrzeć.

Obserwacja dziecka w domu. Zdanie, nie ocena

Zanim przejdę do sygnałów, jedna zasada, bez której lista będzie tylko kolejnym powodem do niepokoju. Zapisuj zdania, nie oceny.

Ocena brzmi: „był niegrzeczny”, „jest wybredny”, „jest nieśmiała”. Zdanie brzmi: „rzucił klockiem, gdy zabrzmiał odkurzacz, uspokoił się po 10 minutach na kolanach”. Ocena zamyka temat. Zdanie otwiera: mówi o bodźcu, o emocji, o tym, co pomogło. Z takich zdań specjalista układa mapę. Z ocen nie układa nic.

Na tej zasadzie zbudowaliśmy w Fundacji kartę obserwacji dziecka na 21 dni: trzy tygodnie, trzy zadania. Najpierw patrzę i zapisuję bez oceny. Potem sprawdzam, jedną małą próbą dziennie, tak jak robi to terapeuta w gabinecie. Na końcu składam: wzorce, porę dnia, kontekst, mocne strony i jedno zdanie do specjalisty. Bez punktów i progów, bo punktacja daje etykietę, a obserwacja daje mapę. O tym, jak patrzeć na dziecko oczami psychologa, terapeuty i lekarza, mówię cały wieczór 24 września, na pierwszym z trzech bezpłatnych spotkań online dla rodziców.

Sygnały ostrzegawcze w rozwoju dziecka. Osiem obszarów, na które patrzeć w domu

Osiem obszarów to: mowa, zabawa, emocje, bodźce, jedzenie, sen, kontakt, motoryka. Przykłady poniżej są po to, żeby pomóc Ci patrzeć, nie po to, żeby coś rozpoznać. Celowo nie podaję wieku ani norm. Dziecko rozwija się w swoim rytmie, a to, czy dane zachowanie jest sygnałem, zależy od wieku, od tego, jak długo trwa, od innych sygnałów i od tego, jak wygląda reszta dnia.

1. Mowa

Dziecko pokazuje palcem albo ciągnie za rękę tam, gdzie rówieśnicy już mówią. Osoby spoza domu nie rozumieją, co mówi, a Ty w kółko tłumaczysz. Albo słów jest sporo, ale trudno z dzieckiem porozmawiać: odpowiada nie na temat, powtarza to, co usłyszało.

Co zapisać: jak dziecko daje Ci znać, czego chce, i czy w ostatnich miesiącach przybywa nowych słów, czy stoi w miejscu.

2. Zabawa

Zabawa wygląda tak samo od miesięcy: te same przedmioty, ta sama czynność, bez fabuły. Trudno wejść z dzieckiem w zabawę „na niby”, w gotowanie zupy z piasku albo w lekarza dla misia. Inne dziecko w pokoju jest przeszkodą, nie partnerem.

Co zapisać: w co dziecko bawi się samo, kiedy nikt nie podpowiada, i co się dzieje, gdy ktoś chce się dołączyć.

3. Emocje

Wybuchy są długie i trudno po nich wrócić do spokoju. Każda zmiana, koniec bajki, wyjście z domu, inna droga do przedszkola, kończy się płaczem albo krzykiem. Albo odwrotnie: dziecko prawie nie pokazuje emocji, nie płacze, gdy się uderzy, nie cieszy się, gdy wracasz.

Co zapisać: co było tuż przed wybuchem, jak długo trwał i co pomogło. To ostatnie jest dla specjalisty najcenniejsze, bo z tego buduje się plan.

4. Bodźce

Nadwrażliwość na dźwięki u dziecka wygląda tak: zatyka uszy przy odkurzaczu, suszarce, w galerii handlowej, w sali gimnastycznej. Metka w koszulce to dramat, mycie głowy to walka, piasek na dłoniach jest nie do zniesienia. Bywa też odwrotnie: dziecko szuka mocnych wrażeń, wpada na meble, kręci się do utraty równowagi, przewraca się i nie płacze.

Co zapisać: jakich miejsc i sytuacji dziecko unika i czego samo szuka. Obie listy są równie ważne.

5. Jedzenie

Dziecko nie je w przedszkolu, a w domu je kilka tych samych rzeczy, najlepiej z jednego talerza i w jednym kolorze. Nowa konsystencja albo produkty dotykające się na talerzu kończą posiłek. Kanapka pokrojona inaczej niż zwykle wraca nietknięta.

Co zapisać: co dziecko je, gdzie i z kim. Bywa, że problem nie leży w jedzeniu, tylko w krześle, hałasie w sali albo w tym, kto siedzi obok.

6. Sen

Zasypianie ciągnie się długo mimo stałego rytuału, noce są poszarpane, dziecko budzi się wiele razy. Rano trudno je obudzić, a w ciągu dnia jest rozdrażnione albo „nieobecne”. Sen nie regeneruje, choć trwa wystarczająco długo.

Co zapisać: o której dziecko zasnęło, ile razy się budziło, jak wyglądał dzień wcześniej. Po dwóch tygodniach często widać wzorzec, którego z pojedynczej nocy nie widać.

7. Kontakt

Dziecko unika kontaktu z dziećmi: na placu zabaw bawi się obok, nie z. Nie odwraca się, gdy ktoś woła je po imieniu, choć doskonale słyszy, jak otwiera się szafka ze słodyczami. Nie chce iść do przedszkola, i nie chodzi o pierwszy tydzień adaptacji, tylko o kolejne miesiące. Wraca stamtąd wyczerpane.

Co zapisać: z kim i w jakich warunkach kontakt jest. Zwykle gdzieś jest: z jedną osobą, w ciszy, przy jednej zabawie. To jest mocna strona, od której zacznie terapeuta.

8. Motoryka

Dziecko potyka się częściej niż inne dzieci, unika placu zabaw, męczy się na spacerze szybciej, niż wynikałoby z wieku. Łyżka, nożyczki i kredka trzymane są tak, że wszystko idzie ciężko, a ubieranie się trwa i kończy się złością. Albo odwrotnie: dziecko nie umie usiedzieć, ciągle się wspina, huśta, zwiesza głową w dół.

Co zapisać: czego dziecko unika i co robi z ochotą. Ruch, którego szuka, mówi o nim tyle samo, co ruch, którego unika.

Z gabinetu

Rodzice rzadko przychodzą do mnie z jednym sygnałem z listy. Przychodzą ze zdaniem: „coś jest nie tak, ale nie umiem powiedzieć co”. I często z poczuciem winy, że przesadzają, bo w domu słyszą „małe dzieci tak mają”, a w przedszkolu „proszę iść do psychologa”.

W gabinecie najbardziej pomaga mi nie lista objawów z internetu, tylko kilka zdań o konkretnych sytuacjach: co dziecko zrobiło, kiedy, jak długo to trwało, co pomogło. Z takich zdań układa się obraz. Nie obiecuję, że każdy obraz skończy się słowami „wszystko w porządku”. Obiecuję, że nikt nie potraktuje tych zdań jako przesady.

Co zrobić, gdy jeden z sygnałów zapala się na czerwono

Nie diagnozować w domu. To pierwsze i najtrudniejsze, bo internet podpowiada nazwy szybciej, niż ktokolwiek jest w stanie je sprawdzić.

  1. Zapisuj przez trzy tygodnie. Zdanie, nie ocena. Co, kiedy, jak długo, co pomogło. Trzy tygodnie to wystarczająco długo, żeby zobaczyć wzorzec, i wystarczająco krótko, żeby nie odkładać.
  2. Porozmawiaj z przedszkolem z konkretem. Rodzice piszą na forach, że brakuje im słów do nauczycielki, do lekarza, do babci. Kartka ze zdaniami rozwiązuje to lepiej niż jakikolwiek argument. „Widzę w domu to i to. Czy w grupie też?”
  3. Idź sprawdzić. Sprawdzenie nie wymaga skierowania i nie kończy się etykietą. Do poradni psychologiczno-pedagogicznej wniosek składa rodzic. Prywatnie można pójść do psychologa albo do zespołu, który patrzy na dziecko z kilku stron naraz. Jak o tym rozmawiać z pediatrą, piszę w tekście co powiedzieć pediatrze.

Jeśli sprawdzenie ma odbyć się u nas, w Wielkopolskim Laboratorium Kompetencji patrzy na dziecko zespół w jednym miejscu: psycholog, pedagog specjalny, terapeuta integracji sensorycznej, fizjoterapeuta, psychiatra i pediatra. Rozmowa z psychologiem zaczyna się od Twoich notatek, a wyniki omawiamy z rodzicem, nie wręczamy raportu do samodzielnego czytania. Gdziekolwiek pójdziesz, masz prawo o taką rozmowę poprosić. Co jeszcze sprawdzić przy wyborze miejsca, zebrałam w materiale o co pytać specjalistę.

Pytania, które słyszę najczęściej

Dziecko nie chce iść do przedszkola. Czy to już sygnał?

Płacz przy rozstaniu na początku przedszkola jest częsty i zwykle mija. Sygnałem staje się wtedy, gdy trwa miesiącami, gdy w przedszkolu dziecko nie je, nie bawi się z innymi, gdy wraca wyczerpane albo gdy wieczorem już płacze przed jutrem. Zapisz, jak wygląda poranek i powrót, i porozmawiaj z nauczycielką z tą kartką w ręku.

Nadwrażliwość na dźwięki u dziecka. Wyrośnie z tego?

Czasem słabnie z wiekiem, czasem nie. Jeśli dziecko organizuje dzień wokół unikania: nie wchodzi do sali, nie idzie na urodziny, zatyka uszy w sklepie, to nie jest kaprys, tylko sposób radzenia sobie z bodźcem, który dla niego jest za mocny. Warto pokazać to terapeucie integracji sensorycznej. Sprawdzenie nie wymaga skierowania.

Ile sygnałów musi się zapalić, żeby iść sprawdzić?

Jeden, jeśli wraca od miesięcy i ogranicza życie dziecka albo rodziny. Nie liczymy punktów, bo punktacja daje etykietę, a obserwacja daje mapę. Dwa sygnały, które trwają, mówią więcej niż pięć, które pojawiły się w jednym trudnym tygodniu po chorobie.

Pierwszy krok na jutro: wybierz jeden obszar z ośmiu, ten, który najczęściej wraca w Twojej głowie. Dziś wieczorem zapisz jedno zdanie o nim: co dziecko zrobiło, kiedy, jak długo, co pomogło. Bez oceny. Jutro drugie. Reszta listy może poczekać, ten jeden obszar nie.

Jeśli chcesz robić to z prowadzeniem, kartę obserwacji na 21 dni dostaje każda zapisana osoba, w mailu powitalnym zaraz po zapisie. Startujemy z nią razem 24 września, na pierwszym wieczorze cyklu „Zanim ktoś to nazwie”.

dr n. med. Jolanta Uchman, pediatra, prezeska Fundacji Laboratorium Marzeń, certyfikowana terapeutka GAPS

Ten tekst ma charakter edukacyjny i nie zastępuje wizyty u lekarza ani konsultacji ze specjalistą. Nie odnosi się do konkretnego dziecka.

integracja sensoryczna obserwacja dziecka przedszkole rozwój dziecka sygnały ostrzegawcze webinar

Czytaj dalej

Jeśli to, co czytasz, dotyczy Twojego dziecka

Nie musisz mieć diagnozy ani skierowania. Wystarczy pytanie. Możesz zacząć od pierwszego kroku, a my poprowadzimy dalej.